Adele 21
Pierwszy album młodziutkiej wokalistki z Tottenham w północnym Londynie, zatytułowany „19” był wielkim sukcesem i obietnicą świetlanej kariery. Druga, nagrana dwa lata późnie płyta to już zwiastun narodzin wielkiej gwiazdy. Adele Adkins jest kolejną wychowanką kuźni talentów scenicznych – BRIT School w podlondyńskim Croydon, która odniosła sukces. . Gwiazda Adele, która wychowała się na piosenkach Etty James, Evy Cassidy, Elli Fitzgerald, Roberty Flack, ale też i na współczesnej muzyce pop świeci jednak dziś najjaśniej.
Otwierający „21” (i wybrany na pierwszy singel z płyty) utwór „Rolling In The Deep” definiuje – sięgając do tradycji bluesa i hymnów gospel – nastrój i styl całości. Adele słusznie rezygnuje z eklektyzmu „19” i śmielej i z większą pewnością swego głosu i talentu odwołuje się do wielkiej tradycji bluesa z południa („Rumour Has It”), klasycznego soulu („Don’t You Remember”, „I’ll Be Waiting”, „One And Only”) i – takie można odnieść wrażenie – do schedy po wybitnych białych wokalistkach sprzed pół wieku: Dusty Springfield („Set Fire To The Rain”) i jakby Janis Joplin („Take It All”). Album okraszony jest urokliwymi balladami (wspomniana „Take It All”, „Turning Tables” i „Lovesong” z repertuaru The Cure), a poza nawias podstawowego repertuaru płyty wyrzucone zostały – jako bonusy – dwa country’owe, poddane przewrotnej archaizacji covery utworów „If It Hadn’t Been For Love” (z repertuaru współczesnej formacji Steeldrivers z Nashville) i „Hiding My Heart” (autorstwa młodej pieśniarki ze stanu Washington, Brandi Carlile). Doprawdy, rzadko kiedy tak młodym artystkom jak Adele nadaje się tytuł diwy. Wystarczy jednak posłuchać jej głosu i magicznej interpretacji już choćby tylko „Rolling In The Deep”, by przekonać się, iż ona w pełni na ten zaszczyt zasługuje.